Śmiech
dziewczyny rozniósł się po pokoju. Przypominał mu dzwoneczki , które poruszane
przez wiatr wydają najwspanialsze dźwięki. Złożył na jej ustach słodki
pocałunek powodując, że zarumieniła się. Jak za pierwszym razem. Uwielbiał ją
taką, roześmianą, szczęśliwą, zabawną, troszkę nieśmiałą. Kochał bawić się jej
złotymi lokami i patrzeć jak wracają do pierwotnego kształtu. Kochał patrzeć w
bystre oczy, muskać delikatnie palcem jej policzek, na którym zostawał później
różowy ślad. Kochał gdy zamykała oczy chcąc go pocałować, gdy poprawiała dłonią
jego rudą czuprynę. Kochał jak uśmiecha się
przez łzy, nigdy z resztą nie chciał by była nieszczęśliwa. Lubił
przyglądać się jej skupionej twarzy kiedy coś
robiła zaciskając wargi w cienką linię. Nie potrafił się długo na nią
złościć, ona szybko mu wybaczała. Była podporą, okazywała wsparcie, czuwała nad
jego duszą jak dobry anioł. Dała mu miłość.
Zwinnym
ruchem sięgnęła po kubek z herbatą stojący na brzegu stolika. Podciągnęła nogi
pod głowę uśmiechając się wesoło. Chłopak otworzył leżący przed nim
pomarańczowy notes zamykany na kłódkę.
-
Napisałem kolejną piosenkę. Dla ciebie. Chcesz posłuchać?
Pokiwała
głową potwierdzając cichym „yhy”.
Settle down with me
Cover me up
Cuddle me in
Lie down with me
And hold me in your arms
And your heart's against my chest, your lips
Pressed to my neck
I'm falling for your eyes, but they don't know
me yet
And with a feeling I'll forget, I'm in love now
Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love
Ustatkuj się ze mną
Okryj mnie
Przytul mnie
Połóż się ze mną
I trzymaj mnie w swoich ramionach
Twoje serce na przeciwko mojej piersi, Twoje
usta
Przyciśnięte do mojej
szyi
Zakochuję się w Twoich oczach, które jeszcze mnie nawet nie poznały
I z uczuciem zapomnę, jestem teraz zakochany
Pocałuj mnie tak, jakbyś chciała być kochana
Chciała być kochana
Chciała być kochana
To uczucie sprawia, że się zakochujemy
Zakochujemy się
Zakochujemy się w sobie
~KISS ME~
Delikatnie
przysunęła się do niego kładąc głowę na jego ramieniu. Złożyła na jego ustach
subtelny pocałunek.
-
Kocham Cię. – wyszeptała do ucha.
Fala
gorąca uderzyła w niego. Ich miłość była tak silna. Powoli przysunął wargi do jej ust, czuł
ciepły oddech na swojej skórze. Motyle w brzuchu Eline dały o sobie znać
czyniąc jej zmysły bardziej wrażliwymi. Dotyk palców pozostawiał przyjemny
dreszcz, wodził dłonią po placach dziewczyny czując jak mięknie w jego
ramionach. Tak mało im było trzeba. Tak bardzo pragnął jej ciała, różowych,
lekko rozchylonych ust. Rzęsy rzuciły cień na jej słodkie piegi, gdy zamknęła
oczy. Wplotła swoje długie palce w jego włosy całując go zapamiętale, jakby
każdy szczegół mógł się ulotnić w mgnieniu oka. Trzymała go mocno, by nie
uciekł, nie zostawił, nie zranił. Była bezpieczna. Potrzebowała go tak bardzo.
Jak tlenu. Jak studnia wody. Teraz już nic się nie liczyło, problemy nie miały
znaczenia. Ich umysły złączyły się, ciała stały się jednością. Tylko On i Ona.
~~~
Odgłos
puszystych kapci rozległ się w pokoju. Półprzytomna Eline szła do łazienki,
szurając po podłodze. Ręce spuściła bezwładnie wzdłuż kremowego szlafroka
ukrywając twarz w poszarpanych włosach. Po drodze zatrzymała się w kuchni
rzucając spojrzenie na mężczyznę smażącego bekon na rozgrzanej patelni.
-
Ciężka noc, hy? – spytał sięgając po drewnianą łopatkę. – Nie wyspałaś się?
Zdezorientowana
dziewczyna rzuciła tylko krótkie „tak” i szybkim krokiem udała się do łazienki.
Lustrzane odbicie mówiło wszystko. Podpuchnięte oczy nie były jednak wynikiem
zmęczenia, tylko płaczu. Wczorajsza noc była dla niej najcięższa. Szlochanie do
poduszki dawało ukojenie, na krótko. Mokre od łez oczy straciły blask, zaszły
cienką warstwą mgły. Umysł bombardował ją milionem czarnych scenariuszy, które
coraz częściej wydawały się straszną rzeczywistością. Złudzenia i omamy
spowodowane strachem i cierpieniem coraz bardziej niszczyły jej psychikę.
Przytłoczona wszystkim próbowała zapomnieć, lecz leki nie dawały wystarczającej
ulgi. Jednego była pewna. Nie chciała, by z tego powodu ktoś również przeżywał
ten horror. Ktoś czyli Ed. Chciała go przed wszystkim uchronić, by dalej mógł
cieszyć się życiem. Dla niej wszystko dobiegało końca. Na to wspomnienie
zachłysnęła się powietrzem, oczy zapiekły niemiłosiernie powodując by gorzkie
łzy, spływając po policzkach dały upust
nagromadzonym emocjom.
Pukanie
do drzwi przerwało głuchą ciszę.
-
Tak?
-
Wszystko ok?
-
Yhy.
- Na
pewno? Śniadanie już gotowe. W sumie, stygnie.
-
Idę Ed. - odparła z teatralnym entuzjazmem.
Szybko,
ale dokładnie przemyła twarz wodą, zakryła podkładem worki pod oczami i
przybierając sztuczny uśmiech wyszła z łazienki. W środku jednak czuła ogromny
ciężar. Cały czas kłamała.

O. MÓJ. BOŻE! CUDOWNY!<3 Ta piosenka...
OdpowiedzUsuńI ten koniec ''Cały czas kłamała''
Czekam na kolejny!:D
Jestem cholernie ciekawa co też ona ukrywa przed Ed'em :) Czekam na kolejny <3
OdpowiedzUsuńygsjduirhciucbui *.* <3333
OdpowiedzUsuńPIOSENKA JEST CUDOWNA AŻ SIĘ ROZMARZYŁAM. <3333
Robisz niesamowitą atmosferę!!!! <333
Ed śpiewający dla niej Kiss me. OMG. Thats so fucking perfekt!
OdpowiedzUsuńDlaczego ona płacze? Co się stało? Na początku myślałam, że Ed wyjechał, a ona tęskni, a tu Ed jest na dole. Muszę dowiedzieć się co dalej <3